piątek, 31 stycznia 2014

Great drives

Niedawno natknęłam się na kampanię reklamową Jaguara, pod hasłem "Great drives". Kampania skupiona przede wszystkim na przekazie wizualnym, z którym świetnie komponuje się tekst: "Jaguar. Great drives" wraz z nazwą słynnej, stanowiącej wyzwanie dla kierowcy, drogi. Dlaczego ta kampania utkwiła mi w pamięci? Ano dlatego, że od razu zaczęłam się zastanawiać,
jak wyglądałaby taka sztandarowa, polska droga... Pewnie też stanowiłaby wyzwanie dla kierowcy, ale niekoniecznie pod względem specyficznego ukształtowania terenu czy nieziemskich krajobrazów.



















Źródło:

poniedziałek, 27 stycznia 2014

To może poczekać

"It can wait" ("To może poczekać") jest hasłem kampanii społecznej, przedstawiającej tragiczne skutki pisania smsów podczas prowadzenia samochodu.
Na stronie internetowej akcji, www.itcanwait.com, możemy przeczytać, iż żaden sms, mail, strona internetowa czy nagranie video nie jest warte tego, by narażać życie swoje i innych uczestników ruchu. Znajdziemy tam również historie osób, które stały się ofiarami podobnych, nieodpowiedzialnych zachowań.

Adresatami akcji są głównie młodzi kierowcy, nie zdający sobie sprawy z ryzyka, jakie podejmują. Nadawcami i sponsorami są takie firmy telekomunikacyjne, jak: AT&T, T-Mobile, Sprint i Verizon, co oznacza, że mamy do czynienia ze społecznym zaangażowaniem przedsiębiorstw, społeczną odpowiedzialnością biznesu.

Niezwykle interesującym elementem kampanii jest film krótkometrażowy w reżyserii niezrównanego Wernera Herzoga "From one second to the next" ("Z sekundy na sekundę").
W obrazie wystąpiły ocalałe ofiary wypadków spowodowanych pisaniem/odbieraniem smsów podczas jazdy, jak również ich rodziny, bliscy osób, które zginęły i sprawcy wypadków. 




Źródła:
http://www.kampaniespoleczne.pl
http://www.itcanwait.com/

sobota, 18 stycznia 2014

Krótki przegląd drogowy

W ostatnim czasie, w Polsce i nie tylko, dużo  mówi się o bezpieczeństwie na drodze. Przypominane są wszelkie kampanie społeczne, które dotyczyły zachowania pełnej trzeźwości za kółkiem oraz obrazowały skutki jej braku. Również zagraniczne kampanie, zarówno te całkowicie komercyjne, jak i te społeczne, nawiązują do poczucia bezpieczeństwa podczas prowadzenia auta. 

Możemy wymienić przynajmniej trzy kategorie takich kampanii. Pierwszą z nich są kampanie stricte społeczne, gdzie namawia się do tego, by być odpowiedzialnym kierowcą. Czyni się to na różne, mniej lub bardziej drastyczne sposoby, jednak to temat rzeka - na zupełnie inny wpis, który nastąpi już niebawem. Drugą kategorią, są reklamy z branży motoryzacyjnej, zwłaszcza reklamy tzw. aut rodzinnych, podkreślające takie ich zalety, jak bezpieczeństwo, pewność prowadzenia, wygoda, niezawodność. Trzecia kategoria, to reklama produktów tylko pośrednio związanych z branżą motoryzacyjną, ale zaangażowana społecznie. Reklamę zaangażowaną społecznie cenię ogromnie, jednak w tym przypadku kwestia jest dyskusyjna. Trudno bowiem zaakceptować fakt, iż na przykład, pod hasłem zachowania trzeźwości na drodze, reklamuje się produkty alkoholowe. Nie wiem jak oceniać takie zjawisko.

Przed przykładami jeszcze kilka słów o reklamie zaangażowanej społecznie. Otóż, z prawami rynku nie mam zamiaru polemizować, reklama była, jest i będzie. Rzadko jednak porusza problematyczne, trudne zagadnienia, takie wszak nie sprzedają się zbyt dobrze. Kiedy jednak jakikolwiek koncern postanawia zareklamować się a jednocześnie nawiązać do niekorzystnych konsekwencji, jakie niesie użytkowanie jego produktów - zwykle spotyka się z moją osobistą aprobatą. Oczywiście niezmiennie chodzi tu wyłącznie o pieniądze, mimo że pod przykrywką działalności pro-społecznej, jednak daje to chociaż złudzenie, o istnieniu jakichkolwiek szlachetnych pobudek w branży reklamowej. Nie ulega wątpliwości, że gdy o problemie mówi się częściej i głośniej, przekaz ów zaczyna w pewien sposób trafiać do opinii publicznej. W krótkiej perspektywie czasowej żadna pojedyncza kampania, czy to społeczna czy typowo komercyjna, nie zmieni myślenia i zachowań ludzi. Jest jednak szansa, iż kiedy problem trafi do ogólnego dyskursu społecznego, wówczas choćby minimalnie zmieni się opinia na jego temat, tak jak stało się to w kwestii zapinania pasów podczas jazdy samochodem.


Pierwszy przykład, to film, który w ostatnim czasie zyskał dużą popularność w mediach. Hasło kampanii brzmi: "Other people make mistakes. Slow down" ("Inni ludzie popełniają błędy. Zwolnij"). Nadawcą jest New Zeland Transport Agency a odbiorcami, rzecz jasna, kierowcy. Całość dotyczy zachowania bezpiecznej prędkości na drodze.






Druga kampania, to realizacja z polskiego podwórka, która wywołała nieco kontrowersji. Dyskutowano głównie o tym, iż jest ona nieskuteczna. Niemniej jednak dyskutowano, zarówno
o samej realizacji filmu, jak i prędkości na drodze, co w moim przekonaniu jest już krokiem naprzód. Hasło: "10 mniej ratuje życie. Zwolnij!"; "Zginęli na pasach, bo kierowcy jechali zbyt szybko. Zwolnij!". Nadawca: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.





Przykład reklamy z drugiej z wymienionych kategorii, to chociażby film Subaru pod hasłem "They Lived", zrealizowana przez agencję Carmichael Lynch.






Trzecia, kontrowersyjna kategoria, prezentuje się równie interesująco. Dobrym przykładem będzie tu reklama realizowana przez agencję iris Worldwide dla firmy Johnnie Walker. Film traktuje
o kruchości ludzkiego życia i ogromnej wadze, jaką ma pełna kontrola kierowcy nad prowadzonym pojazdem. Całość zachęca również do interakcji, jaką ma być wykorzystany hashtag #ImNOTdriving. Tym samym marka kreuje się na odpowiedzialną społecznie i robi to w dość przekonujący sposób.





Źródła:
http://www.adweek.com
https://www.facebook.com/JohnnieWalker
http://kampaniespoleczne.pl

sobota, 21 grudnia 2013

Oscar ma nowe logo

Po dwóch latach pracy Academy of Motion Pictures Arts
and Sciences (Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej) zyskała nową identyfikację wizualną. Najbardziej znamiennym elementem jest tu nowe logo, przedstawiające strumień światła padający od góry na statuetkę, tworzący trójkątny kształt. Ów trójkątny snop światła przypomina jednocześnie literę "A" (oczywiście od słowa "Academy"). 
Całość w kolorach złota, prezentuje się bardzo dobrze. 
Christina Kounelias - Chief Marketing Officer mówi:
“something that accurately reflects our community of artists, their diverse talents, and the creative process they employ to bring disparate ideas together into
a single vision.”
Redesign stworzony jest przez agencję 180 LA.

Strona www opisująca nowe logo i liczne inspiracje.





A poniżej inspiracja od Oscara
"Imagination Is More Important Than Knowledge"





----------------------------------
Źródła:
www.hollywoodreporter.com 
www.logo-designer.co
http://www.thewrap.com/
http://www.oscars.org
http://www.180la.com/    
http://www.lovelogo.pl
http://www.gmanetwork.com
http://variety.com


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Święta aż nazbyt świąteczne



Święta są miłe, nigdy nie byłam świąteczną malkontentką i zawsze twierdziłam, że każda okazja do świętowania jest dobra, a już szczególnie Boże Narodzenie. Choinka, prezenty, światełka, pierniczki i inne słodkości - całkiem przyjemne. Nie da się jednak pozostać bożonarodzeniowym entuzjastą, jeśli ma się do czynienia z pewnymi przekazami reklamowymi, które w dodatku atakują człowieka z wielką częstotliwością i nachalnością. Istnieje bowiem reklama zwiastująca rychłe nadejście świąt Bożego Narodzenia, na którą nie mogę patrzeć, i która, w moim mniemaniu,
jest raczej odrzucająca aniżeli zachęcająca. 

Mowa o świątecznej kampanii reklamowej firmy Apart. Wszystko zrobione pięknie i bez zarzutu,
a jednak u mnie wywołuje niesmak. Całość aż nazbyt piękna i idylliczna. Oczywiście pytanie,
czy po tego typu reklamie można było spodziewać się czegoś innego byłoby tu jak najbardziej na miejscu. Być może promocja prezentów świątecznych w postaci biżuterii musi wyglądać właśnie w ten sposób, jednakże w moim przypadku prowadzi do odruchowego sprzeciwu. Główni bohaterowie - skrajnie szczęśliwe małżeństwo - Sasha Knezevic i niesamowita, acz nietrudna do pomylenia z wieszakiem na ubrania, Anja Rubik odgrywają swoje role całkiem przekonująco. Oczywiście jeśli wierzyć, iż ciągle obecny, szeroki uśmiech na ich twarzach nie wywoła w końcu skurczu szczęki bądź innej niemiłej przypadłości.

Na różnorakich portalach odnalazłam wiele podobnie brzmiących artykułów i komentarzy,
na przykład:
"Nowym elementem świątecznej układanki jest pupil małżeństwa modeli, piesek Charlie. Anja Rubik rzadko rozstaje się z kundelkiem, którego dostała od męża w prezencie urodzinowym, można więc przypuszczać, że był on obecny na planie i idealnie wpasował się w rodzinne Święta przy bogato zdobionej choince. Apartowi znów udało się stworzyć wizję Świąt idealnych. Która kobieta nie marzy o posiadaniu długich nóg, brylantowej biżuterii i udanego związku?" 
lub
"Każda z nas po cichu marzy o idealnych świętach jak z kampanii Apart."

Naprawdę to nasze największe marzenia? Ach, jak słodko....



Źródła:
Snobka.pl i artykuł na temat kampanii
Elle 
Boska.pl

wtorek, 5 listopada 2013

Adoptuj sobie faceta

Dzisiaj będę robić zakupy przez Internet. Nic w tym dziwnego, tak? Zapewniam, że te zakupy uznasz za mocno odbiegające od wszelkich standardów.

Włączam komputer, loguję się na portalu. Jest to wyjątkowy portal, bowiem mam już szereg sugestii, co do produktów, które mogą przypaść mi do gustu. Przeglądam, oglądam, oceniam i, jeśli produkt jest interesujący, klikam "tak", jeśli przeciwnie - odrzucam. Portal proponuje mi produkty regionalne oraz te spod lady (nie wiem czemu leżą pod ladą - nie ma w nich nic wyjątkowego). Jako klientka portalu mogę zarezerwować interesujące mnie produkty, a następnie dodać je do swojego koszyka. Co dalej? Szczerze przyznam, że nie mam pojęcia, bo w tym przypadku wrzucenie produktu do koszyka było dla mnie czynnością zbyt abstrakcyjną.

Przejdźmy więc do rzeczy. Strona internetowa, którą opisuję, to zaadoptujfaceta.pl, 
czyli stosunkowo nowy, funkcjonujący na polskim rynku portal randkowy. Zaskoczył mnie perfekcyjną oprawą, fachowym zdefiniowaniem celów, dostrzeżeniem potrzeb grupy docelowej, umiejętnym przedstawieniem korzyści płynących z rejestracji. Trudno było mi uwierzyć, że polskie przedsięwzięcie może tak celnie trafiać w sedno obecnych przemian społecznych oraz związanych z nimi szans i niebezpieczeństw. Długo w owe zjawisko wierzyć nie musiałam, gdyż portal nie jest polski. Przybył do nas z Francji, gdzie świetnie prosperuje od prawie pięciu lat. Formuła portalu polega na tym, iż to kobiety inicjują kontakt lub też wyrażają zgodę na to, aby mężczyzna zaczął rozmowę. To kobieta jest tu określana jako "klientka" mająca własną "shopping list" i dokonująca "zakupów". U dołu strony czytamy: "W supermarkecie z kawalerami każda znajdzie swój najlepszy model". Mężczyzna może wysłać do kobiety "zauroczenie" i wówczas staje się on "produktem do przymierzenia". Kobieta zezwala na kontakt bądź odrzuca zaproszenie. W każdym momencie może też faceta zarezerwować, wrzucić do swojego koszyka lub odwrotnie, kliknąć przycisk "odłóż go na półkę", "zablokuj go", czy "zgłoś jako upierdliwca"... 




Twórcy portalu tak piszą o jego francuskiej wersji:
"AdopteUnMec.com to pierwszy serwis randkowy, w którym tradycyjne role zostały odwrócone – władza należy do kobiet. Pod względem kulturowym jest to prawdziwa innowacja –
w tradycyjnych kulturach w dziedzinie uwodzenia kobiety często odgrywały rolę pasywną. Tutaj kobiety są najważniejsze – to one wybierają mężczyzn, którzy mogą z nimi rozmawiać! Wszystko odbywa się w otoczeniu bardzo modnym i eleganckim, z dużą dawką poczucia humoru."

Portal rozwija się całkiem dobrze, ale budzi sprzeczne opinie. Po jednej stronie znajduje się nowatorska formuła, poczucie humoru, świetne zdefiniowanie grupy docelowej (ludzie młodzi 
z większych miast), szata graficzna i chwytliwe hasła reklamowe. Po drugiej stronie zaś, trudno nie dostrzec odniesień do wszechobecnego konsumpcjonizmu czy przedmiotowego traktowania relacji. Z pewnością podobny portal, na którym to mężczyźni mieliby adoptować kobiety, spotkałby się z falą silnej krytyki i nie mógłby długo funkcjonować na polskim rynku, przynajmniej nie oficjalnie i nie jako portal randkowy. Przychodzi mi jeszcze na myśl zmiana tradycyjnych ról: kobieta ma być teraz silna, śmiała i wyzwolona, mężczyzna natomiast, niczym dziecko winien oddać się do adopcji lub pozwolić na wrzucenie się do koszyka. 

Mimo wszystko, jak dotąd więcej jest głosów za, aniżeli przeciw. Patrząc na reklamy, trudno się dziwić ;)



 Źródła:
zaadoptujfaceta.pl

niedziela, 27 października 2013

Madonny i Ladacznice

Dwa dni temu udostępniłam na swoim fejsbukowym profilu tekst Dojrzewalni Róż, który zachęcał kobiety do dbania o siebie, samorozwoju, wiary we własne siły i większej pewności siebie. Następnie, ku swojemu zdumieniu, zobaczyłam pod własnym postem komentarz znajomego, sugerujący, iż tekst jest zupełną pomyłką, zachęcającą do niezdrowego egoizmu i, jak rozumiem, zaniedbywania "kobiecych" obowiązków, a przecież "życie nie tylko po to jest by brać"...
Mocno zaniepokoiło mnie to, pozbawione empatii i jakichkolwiek prób zrozumienia tematu, podejście do sprawy. Niestety, zgodnie z powiedzeniem "uderz w stół a nożyce się odezwą", mamy analogiczną sytuację - wspomnij o tym, że każda kobieta zasługuje na to, by być traktowana jak wartościowy człowiek, a odezwą się komentarze oskarżające cię o egocentryzm, rozbuchany feminizm i wypaczony system wartości. Oto właśnie krótka historia, skąd wzięłam inspirację do dzisiejszego wpisu, czy może nawet serii wpisów, dotyczących
sytuacji kobiety w społeczeństwie.

Pierwszy wpis na owy temat wydaje się być dosyć trudny, ponieważ konieczne jest dokonanie dużej selekcji - tyle spraw, kampanii społecznych, inicjatyw, reklam, publikacji. I chociaż taka ilość jest wciąż zbyt mała, by poczynić trwałe zmiany w świadomości większości z nas,
to mozolnie oraz konsekwentnie idziemy w niezłym kierunku. Niestety proces jest tak skomplikowany, a przeszkód na drodze tak dużo, że wciąż pozostaje zatrważająco wiele nierozwiązanych problemów.

Zacznę od pobieżnego zwrócenia uwagi na zagadnienia, które najprawdopodobniej posłużą za tematy do osobnych wpisów. Na początek polecam świetną, wymowną publikację o stereotypach płciowych, ambiwalentnym seksizmie i dyskryminacji. Broszura stworzona przez Weronikę Rafę nosi tytuł "Ladacznica" i może zostać otworzona z dwóch stron: czarnej i białej. Na portalu kampaniespoleczne.pl czytamy: 
"Biała część dotyczy kultu prawdziwej kobiety i historycznego znaczenia kobiecości, zaś czarna opisuje wpływ stereotypów na współczesne myślenie o kobietach. W niej opisane są też skrajne przypadki wrogości wobec kobiet: przemoc i gwałt. (...) Tytułowa Ladacznica to metafora kobiety zachowującej się w sposób niestereotypowy: działającej, sprawczej i dominującej. Autorka zaznacza, że takie kobiety stanowią zagrożenie dla status quo i uprzywilejowanej pozycji mężczyzn, a karą za odmienność jest często efekt odwetu - brak szacunku i życzliwości dla ludzi, którzy nie podporządkowują się kulturowym normom."





Teraz kilka przykładów kampanii społecznych, dotykających przeróżnych tematów. Ich punktem wspólnym jest jednak postać kobiety:

1) "Don't disguise. Call for help."-"Nie maskuj. Zadzwoń po pomoc."
    "Be stylish in any situation. Or call for help."-"Zachowaj styl w każdej sytuacji. Albo zadzwoń
    po pomoc."



2)  "Miliony kobiet rozmawiają o przemocy tylko same ze sobą. Wyjściem jest rozmowa z kimś 
      innym."




 3) "No Joke. Choice Matters. Everywhere"-"To nie żart. Wybór ma znaczenie. Wszędzie."




4) "Nie stań się towarem i nie daj się sprzedać"; "Świeży towar"; "A miałaś być kelnerką."



5) "Plus size bodies, what's wrong with them anyway?"



6) "This is not an invitation to rape me"- "To nie jest zaproszenie do gwałtu."




 7) "It’s easy to see there aren’t enough women in senior levels of business, but it isn’t easy to see the barriers they face. If we can start the conversation, we can start to create change"- "Łatwo zobaczyć, że nie ma wystarczającej liczby kobiet na wysokich szczeblach biznesu, ale nie jest łatwo dojrzeć barier, którym muszą stawiać czoła. Jeśli możemy zacząć rozmowę, możemy zacząć stwarzać zmiany";
"Just because you can't see the barriers women face doesn't mean they're not there"-
"To, że nie widzisz barier, które stoją przed kobietami, wcale nie oznacza, że ich tam nie ma."




To oczywiście tylko nieliczne przykłady i nieliczne problemy, o których trzeba pamiętać.
Więcej innym razem.

Podsumowując:
"Dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie.
A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy się kimś zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał,
a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty."
Wojciech Eichelberger



Źródła:
"Ladacznica" Weronika Rafa
http://www.kampaniespoleczne.pl
http://pl.wikiquote.org/wiki/Wojciech_Eichelberger